Uczniowie przystąpili do Jezusa i zapytali: «Dlaczego mówisz do nich w przypowieściach?» On im odpowiedział: «Wam dano poznać tajemnice królestwa niebieskiego, im zaś nie dano. Bo kto ma, temu będzie dodane, i w nadmiarze mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą nawet to, co ma. Dlatego mówię do nich w przypowieściach, że patrząc, nie widzą, i słuchając, nie słyszą ani nie rozumieją. Tak spełnia się na nich przepowiednia Izajasza: „Słuchać będziecie, a nie zrozumiecie, patrzeć będziecie, a nie zobaczycie. Bo stwardniało serce tego ludu, ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli, żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli, ani swym sercem nie rozumieli, i nie nawrócili się, abym ich uzdrowił”. Lecz szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą. Bo zaprawdę, powiadam wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło ujrzeć to, na co wy patrzycie, a nie ujrzeli; i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli».

 

Pan Jezus często mówi do nas trudnym językiem. Ale z każdego słowa zawsze możemy wziąć coś dla siebie. I właśnie tu jest takie słowo – „Lecz szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą”. Co ono oznacza?

My, chrześcijanie, jesteśmy dziećmi Bożymi, to już wiemy. Naszym Bogiem jest Pan Jezus, to też wiemy. Pan Jezus wciąż jest przy nas, pozostał z nami także w sakramentach, szczególnie w Eucharystii. To też wiemy, bo przecież małe z nas mądrale:) Więc teraz wszystko to, co wiemy, zbierzmy razem i... no właśnie – radujmy się, że szczęśliwe nasze oczy, że widzą, i szczęśliwe nasze uszy, że słyszą. Bóg jest tak blisko każdego z nas!