Dusze sprawiedliwych są w ręku Boga i nie dosięgnie ich męka. Zdało się oczom głupich, że pomarli, zejście ich poczytano za nieszczęście i odejście od nas za unicestwienie, a oni trwają w pokoju. Choć nawet w ludzkim rozumieniu doznali kaźni, nadzieja ich pełna jest nieśmiertelności. Po nieznacznym skarceniu dostąpią dóbr wielkich, Bóg ich bowiem doświadczył i znalazł ich godnymi siebie. Doświadczył ich jak złoto w tyglu i przyjął ich jak całopalną ofiarę. W dzień nawiedzenia swego zajaśnieją i rozbiegną się jak iskry po ściernisku. Będą sądzić ludy, zapanują nad narodami, a Pan królować będzie nad nimi na wieki. Ci, którzy Mu zaufali, zrozumieją prawdę, wierni w miłości będą przy Nim trwali: łaska bowiem i miłosierdzie dla Jego wybranych.

 

Męczennicy, jak św. Wawrzyniec, dodają otuchy na codzienność – bo przecież każdy z nas doświadcza trudów na swoją miarę. Jednym z owych trudów może być wierność Bogu pośród codziennych decyzji – w oczach ludzi czasem uchodzi się wtedy za przegranego, ale nadzieja, która rośnie wtedy w sercu, staje się pomocą dla tych, którzy potrzebują świadectwa ku umocnieniu.