I mówił do nich: „Gdy do jakiego domu wejdziecie, zostańcie tam, aż stamtąd wyjdziecie. Jeśli w jakim miejscu was nie przyjmą i nie będą was słuchać, wychodząc stamtąd strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo dla nich”. Oni więc wyszli i wzywali do nawrócenia. Wyrzucali też wiele złych duchów oraz wielu chorych namaszczali olejem i uzdrawiali.

 

Jezus ciągle „przywołuje” – także dzisiaj; także mnie, ponieważ i ja jestem Jego uczniem. A być uczniem Jezusa to słuchać Go, być w Jego szkole, formować się wraz z innymi; być świadkiem Jego słów oraz czynów. Być uczniem Chrystusa to być przez Niego posłanym i ufać Mu bezgranicznie, bo bez Niego naprawdę „nic nie możemy uczynić”.

Tylko wierność Jego słowu i otwartość na moc Jego łaski, otwartość na Jego działanie – we mnie samym i w innych, w tych, do których jestem posłany, jest gwarancją skuteczności i posłania, i przynoszenia owoców.

Cuda się zdarzają – jeśli głęboko wierzę, jestem wierny, a kiedy jestem wierny, jestem także wiarygodny!

Panie, umocnij moje kroki Twoim światłem; niech moc Twojego słowa i moc Twoich czynów przemienia mnie i tych, z którymi zdążam do Ciebie.