Budując samych siebie na fundamencie waszej najświętszej wiary, w Duchu Świętym się módlcie i w miłości Bożej strzeżcie samych siebie, oczekując miłosierdzia Pana naszego, Jezusa Chrystusa, które wiedzie ku życiu wiecznemu. Dla jednych miejcie litość – dla tych, którzy mają wątpliwości: ratujcie ich, wyrywając z ognia; dla drugich zaś miejcie litość z obawą, mając w nienawiści nawet chiton zbrukany przez ciało. Temu zaś, który może was ustrzec od upadku i stawić wobec swej chwały bez zarzutu, w radości, jedynemu Bogu, Zbawcy naszemu, przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego, chwała, majestat, moc i władza przed wszystkimi wiekami i teraz, i po wszystkie wieki. Amen.

Jaka jest moja modlitwa? Czy potrafię zrozumieć, co szczególnie w praktyce oznacza być miłosiernym? Czy wreszcie pozwalam Duchowi Świętemu wyznaczać kierunek swojej codziennej życiowej wędrówki ? 

Spróbujmy w ten piękny majowy dzień zastanowić się na tymi z pozoru prostymi pytaniami. Jednocześnie pamiętajmy, że prawdziwe chrześcijaństwo, prawdziwe bycie w Kościele zobowiązuje do ciągłej troski o innych. Nigdy nie wolno zapomnieć o takich postawach jak pomoc, odpowiedzialność, a także o litości dla drugiego człowieka.

Nie pozwólmy, by współcześni bożkowie, czyli władza., pozycja, pieniądz stali się ważniejsi niż majestat Boga!

Niech receptą na wiele codziennych problemów będzie nasza nieustanna chęć słuchania Ducha Świętego, a wtedy zawsze znajdziemy tę właściwą odpowiedź na nurtujące nas pytania.