Jezus powiedział do swoich uczniów: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: O cokolwiek prosilibyście Ojca, da wam w imię moje. Do tej pory o nic nie prosiliście w imię moje: proście, a otrzymacie, aby radość wasza była pełna. Mówiłem wam o tych sprawach w przypowieściach. Nadchodzi godzina, kiedy już nie będę wam mówił w przypowieściach, ale całkiem otwarcie oznajmię wam o Ojcu. W owym dniu będziecie prosić w imię moje, i nie mówię wam, że Ja będę musiał prosić Ojca za wami. Albowiem Ojciec sam was miłuje, bo wy Mnie umiłowaliście i uwierzyliście, że wyszedłem od Boga. Wyszedłem od Ojca i przyszedłem na świat; znowu opuszczam świat i idę do Ojca».

 

Dlaczego Pan Bóg nie wysłuchuje moich próśb? Dlaczego On milczy, kiedy ja Go potrzebuję? Pewnie niejednokrotnie stawialiśmy sobie takie pytania, kiedy dotykały nas różne doświadczenia czy trudności życiowe.

Jezus zapewnia nas, że najlepszym lekarstwem na nasze bolączki jest modlitwa. Modlitwa zanoszona do Boga Ojca. Warto zatem postawić sobie pytanie i w sumieniu na nie odpowiedzieć: jak się modlimy? Czy prosimy w imię Jezusa? Nauczmy się modlić tak, jak chciał tego Jezus: przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja, jako w niebie tak i na ziemi. 

W naszym życiu ma się spełniać wola Boża, a nie nasza.