Bracia: Usłyszawszy o waszej wierze w Pana Jezusa i o miłości względem wszystkich świętych, nie zaprzestaję dziękczynienia, wspominając was w moich modlitwach. Proszę w nich, aby Bóg Pana naszego, Jezusa Chrystusa, Ojciec chwały, dał wam ducha mądrości i objawienia w głębszym poznawaniu Jego samego. Niech da wam światłe oczy serca, byście wiedzieli, czym jest nadzieja, do której On wzywa, czym bogactwo chwały Jego dziedzictwa wśród świętych i czym przeogromna Jego moc względem nas wierzących – na podstawie działania Jego potęgi i siły. Wykazał On je, gdy wskrzesił Go z martwych i posadził po swojej prawicy na wyżynach niebieskich, ponad wszelką Zwierzchnością i Władzą, i Mocą, i Panowaniem, i ponad wszelkim innym imieniem, wzywanym nie tylko w tym wieku, ale i w przyszłym. I wszystko poddał pod Jego stopy, a Jego samego ustanowił nade wszystko Głową dla Kościoła, który jest Jego Ciałem, Pełnią Tego, który napełnia wszystko wszelkimi sposobami.

 

W jaki sposób komentować to, co oczywiste? Wystarczy oddać głos autorowi listu, który przypomina (bo i wtedy, i dziś czasy trudne i niejednoznaczne), że – jak usłyszeliśmy wczoraj – „zgodnie z odwiecznym planem Tego, który każdą sprawę realizuje według swojej woli – dostąpimy tego zaszczytu, by zaistnieć w blasku Jego chwały” (Ef 1,11 wg NPD).

Dlatego dla Apostoła Narodów oczywistym jest wołanie o więcej i więcej – „wszelkiego oświecenia i mądrości potrzebnych do lepszego poznania (…), aby On sam otwierał oczy serc ku lepszemu pojmowaniu tego, czym jest nadzieja (…), czym bogactwo Jego chwały (…), czym jest nieskończona Jego potęga, której z całą mocą używa…” (w. 17b-18).

I szczerze przyznaję, że mocno mnie dziś zachwyca i wzrusza jednocześnie ta żarliwość Pawła – i w głębi serca prowokuje do tego samego… By prosić o wszystko, czego potrzebujesz, by doświadczyć łaski i miłosierdzia w wezwaniu do trwania w Kościele… Zatem – niech tak się stanie +