Jezus powiedział do swoich uczniów: "Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do niego, i mieszkanie u niego uczynimy. Kto nie miłuje Mnie, ten nie zachowuje słów moich. A nauka, którą słyszycie, nie jest moja, ale Tego, który Mnie posłał, Ojca.To wam powiedziałem, przebywając wśród was. A Paraklet, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem. Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się nie lęka. Słyszeliście, że wam powiedziałem: Odchodzę i przyjdę znów do was. Gdybyście Mnie miłowali, rozradowalibyście się, że idę do Ojca, bo Ojciec większy jest ode Mnie. A teraz powiedziałem wam o tym, zanim to nastąpi, abyście uwierzyli, gdy się to stanie".

 

Wierzymy, że Jezus żyje. Jak jednak ta wiara wpływa na nasze codzienne życie? Jak możemy odkryć, że Jezus z nami jest i nam pomaga?

Fragment dzisiejszej Ewangelii pochodzi z 14 rozdziału Ewangelii św. Jana. Rozdział ten rozpoczyna się i kończy wezwaniem Jezusa, aby się nie trwożyć i nie lękać (J 14, 1.27).

To wam powiedziałem przebywając wśród was. A Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co wam powiedziałem.
Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat. Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się nie lęka. Słyszeliście, że wam powiedziałem: Odchodzę i przyjdę znów do was. Gdybyście Mnie miłowali, rozradowalibyście się, że idę do Ojca, bo Ojciec większy jest ode Mnie. A teraz powiedziałem wam o tym, zanim to nastąpi, abyście uwierzyli, gdy się to stanie.


Każdy człowiek pragnie życia w pokoju. Tym, co niszczy pokój, nie jest ilość dramatycznych, trudnych sytuacji, ale sposób ich przeżywania, a ściślej mówiąc rodzące się uczucia i towarzyszące im myśli. Jezus nigdy i nigdzie nie powiedział, że pozbawi wierzących w Niego wszelakich trudności. Proponuje jednakże właściwy sposób ich przeżywania.

Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go, i przyjdziemy do niego, i będziemy w nim przebywać.

Jezus zaprasza do czegoś więcej, niż skupianie się na trudnościach, problemach. Prosi o wierność w zachowywaniu Jego nauki. Dojrzały bowiem sposób przeżywania trudności osiąga się na drodze rozwoju, dzień po dniu, podążając ku wyższym horyzontom. Jezus obiecuje, że zachowujący Jego naukę mają być dotknięci żywą obecnością Trójcy Św. Warto więc być wiernym/ą częstemu słuchaniu, medytowaniu Słowa Jezusa. Każdy bowiem grzech rodzi się z niesłuchania Słowa. Każdą trudność źle przeżyjemy, jeśli damy się porwać nieuporządkowanym uczuciom i myślom. Słowo Jezus wyzwala nie od trudności, ale od nieuporządkowanych sposobów ich przeżywania.

Czy jesteś wierny/a w słuchaniu i zachowywaniu Słów Jezusa?

Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Świat najczęściej proponuje pokój za cenę walki lub ucieczki. Drogą pokoju ze świata jest usprawiedliwianie zła, wir nieuporządkowanych przyjemności. Jezus daje pokój przez swoją obecność. On jest Pokojem – to znaczy Obecnym tam, gdzie jest ludzki niepokój. Wystarczy przypomnieć znaną rozmowę z uczniami uciekającymi do Emaus. Dojrzałym nie jest ten, który nie czuje niepokoju, smutku, gniewu, lęku itd. Obecność prawdziwej miłości jest siłą, która prowadzi do pełnej dojrzałości w przeżywaniu trudności. Jak się zatem zachowujesz w obliczu trudności? Jezusowy pokój jest w tobie, może tylko przykryty warstwą różnych, nieuporządkowanych odczuć i myśli.

Niech się nie trwoży serce wasze ani się nie lęka.

Jezus bardzo zdecydowanie prosi, abyśmy się nie trwożyli i nie lękali. Trwogi i lęki stanowią sporą część naszej rzeczywistości. Jaka jest twoja największa trwoga? O co się tak najbardziej lękasz? Skoro mamy się nie trwożyć i nie lękać, to należy w tych sytuacjach działać na przekór. Jezus nie chce, aby naszym życiem zawładnęły trwogi i lęki. One będą, ale my się im nie poddawajmy.