Jezus powiedział do swoich uczniów: «Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który go uprawia. Każdą latorośl, która nie przynosi we Mnie owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Trwajcie we Mnie, a Ja w was będę trwać. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie – jeżeli nie trwa w winnym krzewie – tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto nie trwa we Mnie, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. Potem ją zbierają i wrzucają w ogień, i płonie. Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, to proście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami».

 

Obraz latorośli stanowiącej część winnego krzewu miał przemówić do uczniów Jezusa w sposób obrazowy. Uprawa winorośli była dla nich czymś, co znali bardzo dobrze. Wiedzieli, jak dużo zależy od rodzaju gleby, na której zasadzony jest winny krzew, sposobu jego przycinania, nawadniania oraz nasłonecznienia. 

Przekładając ten obraz na współczesną nam rzeczywistość, możemy z całą pewnością stwierdzić, że tą biblijną winnicą jest Kościół, winnym krzewem Chrystus, a winną latoroślą każdy wierzący. To w Kościele celebruje się sakramenty. Poza Kościołem nie możemy przystąpić ani do spowiedzi, ani przyjąć Komunii św. 

Pamiętamy, co się dzieje, gdy nasila się pandemia koronawirusa. Jesteśmy ograniczani limitem miejsc, dystansem społecznym, koniecznością noszenia maseczki. Wówczas wielu z nas się przekonuje, jak Eucharystia i uczestnictwo w życiu wspólnoty Kościoła są ważne. I jest to dla nas dobry znak. Gdy brakuje nam wspólnoty, wtedy zaczynamy ją też lepiej doceniać i szukać drogi do niej prowadzącej. Winna latorośl nie jest rośliną samotną. Ona żyje w winnicy i tę winnicę tworzy. Potrzebuje być doglądana przez ogrodnika. 

Nasza wiara nie jest rzeczą jedynie indywidualną. Ona wzrasta we wspólnocie i jest przez wspólnotę wzmacniana. Dlatego też Chrystus pozostawił nam Kościół jako widzialny znak swojej obecności.