Tak mówi Pan: "Przeklęty mąż, który pokłada nadzieję w człowieku i który w ciele upatruje swą siłę, a od Pana odwraca swe serce. Jest on podobny do dzikiego krzewu na stepie, nie dostrzega, gdy przychodzi szczęście; wybiera miejsca spalone na pustyni, ziemię słoną i bezludną. Błogosławiony mąż, który pokłada ufność w Panu, i Pan jest jego nadzieją. Jest on podobny do drzewa zasadzonego nad wodą, co swe korzenie puszcza ku strumieniowi; nie obawia się, gdy nadejdzie upał, bo zachowa zielone liście; także w roku posuchy nie doznaje niepokoju i nie przestaje wydawać owoców. Serce jest zdradliwsze niż wszystko inne i niepoprawne – któż je zgłębi? Ja, Pan, badam serce i doświadczam nerki, bym mógł każdemu oddać stosownie do jego postępowania, według owoców jego uczynków."

 

Jeśli postrzegamy świat i siebie samego tylko jako zlepek chwilowych komórek, życie jest rzeczywiście przeklęte. Tylko Bóg potrafi tak pobłogosławić te małe, wystraszone komórki, żeby odkryły, jak pięknymi i nieogarnionymi są wszechświatami. Każdy z nas, jeśli szczerze podejmie współpracę z Bogiem, zobaczy wszystko Jego oczami i poczuje tak, jak czuje Jego boskie serce.