Jezus powiedział do swoich uczniów: «Słyszeliście, że powiedziano: „Nie cudzołóż”. A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa. Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła. I jeśli prawa twoja ręka jest ci powodem do grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało iść do piekła. Powiedziano też: „Jeśli ktoś chce oddalić swoją żonę, niech jej da list rozwodowy”. A Ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę – poza wypadkiem nierządu – naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa».

 

Dzisiejsza Ewangelia mówi wiele o grzechu. Wiecie, co to takiego ten grzech? Grzech to coś złego, to coś, co oddala nas od Pana Boga. Dzisiaj Ewangelia mówi bardzo trudne słowa. Mówi o tym, że jeśli coś dla nas jest powodem do grzechu, to powinniśmy się jak najszybciej tego pozbyć. To bardzo trudne, prawda? Bo na przykład bardzo, ale to bardzo nie lubimy naszej koleżanki i czasem jesteśmy dla niej bardzo niemili. Wtedy grzeszymy, bo nasze myśli, uczucia nie są dobre. Przecież Pan Bóg mówi nam o tym, abyśmy się miłowali. I co tu zrobić? Mamy dwa wyjścia: albo starać się polubić koleżankę, albo trwać w nielubieniu, co prowadzi do grzechu.

Codziennie każdy z nas staje przed wyborem dobra albo zła, prawda? Pan Jezus pokazuje nam te dobre rozwiązania, więc słuchajmy Go, nawet wtedy, kiedy nie do końca nam się to podoba.