Jezus przywołał do siebie Dwunastu i zaczął rozsyłać ich po dwóch. Dał im też władzę nad duchami nieczystymi i przykazał im, żeby nic z sobą nie brali na drogę prócz laski: ani chleba, ani torby, ani pieniędzy w trzosie. «Ale idźcie obuci w sandały i nie wdziewajcie dwóch sukien». I mówił do nich: «Gdy do jakiegoś domu wejdziecie, zostańcie tam, aż stamtąd wyjdziecie. Jeśli w jakimś miejscu was nie przyjmą i nie będą was słuchać, wychodząc stamtąd, strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo dla nich». Oni więc wyszli i wzywali do nawracania się. Wyrzucali też wiele złych duchów, a wielu chorych namaszczali olejem i uzdrawiali.

 

Tym, który powołuje, jest sam Bóg. Człowiek wybrany często się bronił, uciekał przed głosem Boga – jak wielu z proroków np.: Izajasz, Jeremiasz. Bóg jednak nie ustępował i posyłał. Apostołów też wezwał sam Chrystus – od łodzi i sieci, od stolika w komorze celnej, od własnych interesów.

Świadomość, że to sam Bóg wybiera i posyła, była zawsze mocą proroków. Nas również Bóg posyła, abyśmy byli Jego świadkami tam, gdzie żyjemy, poruszamy się i jesteśmy.