Zatrzymali się z daleka i głośno zawołali: „Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami”. Na ich widok rzekł do nich: „Idźcie, pokażcie się kapłanom”. A gdy szli, zostali oczyszczeni. Wtedy jeden z nich widząc, że jest uzdrowiony, wrócił chwaląc Boga donośnym głosem, upadł na twarz do nóg Jego i dziękował Mu. A był to Samarytanin. Jezus zaś rzekł: „Czy nie dziesięciu zostało oczyszczonych? Gdzie jest dziewięciu? Żaden się nie znalazł, który by wrócił i oddał chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec”. Do niego zaś rzekł: „Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła”.

 

Opowiadanie o dziecięciu trędowatych uzdrowionych przez Jezusa zaczyna się bardzo pięknie. Gdy zobaczyli Mistrza z Nazaretu, wyznali swoją wiarę i poprosili Go, aby ich uzdrowił. Ta prośba została spełniona. Stali się wolni od trądu. Niestety finał tej opowieści, jest rozczarowujący. Większość z nich, nie zdobyła się na żaden gest wdzięczności wobec Boga. Wyjątkiem okazał się jedynie cudzoziemiec – Samarytanin. 

Czego uczy nas to opowiadanie? Abyśmy wystrzegali się pychy. Otrzymujemy od Boga różne dary i charyzmaty. Mają one służyć naszemu uświęceniu i tym ludziom, których Bóg stawia na naszej drodze. Jeśli „dobro” które czynimy, sprawia, że stajemy się przez to pyszni i obrastamy w piórka, to jesteśmy podobni do owych dziewięciu niewdzięczników. 

Bóg daje nam pewne dary i łaski. Naszą wdzięcznością za nie, niech będzie gotowość do służenia innym i chęć poszerzania przez to Królestwa Bożego, a nie budowanie naszego własnego „królestwa”, opartego na pysze i chciwości.