Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. Gdy powziął tę myśl, oto Anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: «Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów». A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka: «Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel», to znaczy Bóg z nami. Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił Anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie.

 

"Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel, to znaczy «BÓG z nami»" (Mt 1, 23).

Jedyna Dziewica wybrana spośród niewiast świata, najwspanialsza, doskonała. Godna nosić pod swym sercem Syna Boga. Dzięki Jej całkowitemu poświęceniu się i Jej pokornemu opiekunowi Józefowi Bóg dał nam wzór rodziny, Świętej Rodziny. Rodziny, która mimo kłopotów, zmagań z trudnościami zawsze jest razem, zawsze ufa PANU.

Zaufali PANU, ufali sobie wzajemnie, modlili się i pracowali na chwałę PANA.

Synowi nadano imię Emanuel, to znaczy BÓG z nami. I Ten Bóg jest zawsze przy nas i z nami, ale czy my naszym sercem stale jesteśmy przy Nim i z Nim?