Nawiązywało do hasła dnia „Król jest tylko jeden”. To Jezus jest naszym Królem, któremu w wieczornym nabożeństwie ofiarujemy nasze życie, plany i nadzieje. Tylko, czy będziemy potrafili żyć jak dziedzice Królestwa Chrystusa? Symbolem króla jest korona i taka właśnie korona powędrowała na głowę jednej z uczestniczek. Zapowiada się „królewski dzień”.

„Wybór Chrystusa na Króla życia”

Piątek to ostatni pełny dzień Sercańskich Dni Młodych.  Pojawił się też ostatni przedpołudniowy gość, który podzielił się swoją drogą do Tego, Który jest Jedynym Królem.

Temperatura jest dzisiaj iście afrykańska, więc pomogło nam to wczuć się w doświadczenie pana Piotra Chomickiego z Warszawy, autora projektu Holy Mary Team.

Dlaczego? Bo to właśnie on przemierzył drogę z polskiego Gietrzwałdu, miejsca objawień Matki Bożej, do afrykańskiego, maryjnego sanktuarium w Kileho. Można by powiedzieć : „Co w tym dziwnego, że ktoś pielgrzymuje do Matki Bożej?” A jednak. 10 milionów kroków. 10 kg bagażu na plecach. 30-40 km dziennie prawie przez rok. To już nie lada wyczyn. Można? Można! Od 12 października 2012 roku do 07 września 2013 roku p. Piotr był nieustannie w drodze. Szedł w słońcu, deszczu, upale i mrozie. Ważnym był cel, Rwanda i Kileho, jednak najistotniejsza stała się sama droga. Nie tylko ta, po której szedł, ale przede wszystkim ta duchowa, przemieniająca życie. Namacalnym jej owocem jest projekt Holy Mary Team, grupa ewangelizacyjna działająca w przestrzeni wirtualnej.

Po sesji pytań otrzymaliśmy receptę na szczęście i uśmiech : Oddać życie w dobre ręce. Zaufać Królowi. Król jest tylko Jeden, a prowadzi do Niego Maryja.

s. Teresa Pawlak

 

Msza święta

Czerwony dywan, korona i berło- Msza święta „królewska”. Królewska? Dlaczego królewska? Na pewno nie dlatego, że nowym organizatorem SDMu będzie ks. Bartłomiej Król, bo zgodnie z hasłem „ Król jest tylko jeden”. Ten na krzyżu spod pliszczyńskiej wiaty, z jedną dłonią przybitą a drugą przytulający nas do siebie. Jego słuchać i za nim iść to najważniejsze w życiu. O tym przekonywał nas podczas kazania ks. Barek. Potem procesja z darami po czerwonym dywanie przygotowana, tak, jak cała liturgia dzisiejszego dnia, przez siostry zakonne z różnych zgromadzeń uczestniczące w SDMie. I na koniec wielkie podziękowania księdzu Jarkowi za „siedem tłustych lat” – siedem pięknych czerwonych róż i słowa z wiersza ks. Jana Twardowskiego  „Dziękuję Ci za to, że będąc, takim, jakim jesteś, nie mówiąc, powiedziałeś mi tyle o Bogu”. Dziękujemy ks. Jarku! Nowy szef SDMu otrzymał koronę i berło, i zapewnienie gotowości do współpracy. Nie odbyło się bez pierwszego dekretu nowego króla – za rok wszyscy mają się stawić na XXIII Sercańskich Dniach Młodych. Bądźmy więc wiernymi poddanymi.

 

Prezentacja warsztatów.

Trudno w to uwierzyć, ale SDM się kończy. Niestety… a może stety, ponieważ mogliśmy zobaczyć owoce poszczególnych grup warsztatowych, które od wtorku w pocie czoła pracowały. Sportowcy odebrali dyplomy i puchary. Zobaczyliśmy dzieła piękne, wzruszające, ciekawe, pełne emocji, radości, zaangażowania oraz wdzięku. Co to było konkretnie? Pozostanie to już słodką tajemnicą uczestników SDMu, bo trudno wyrazić słowami uczucia i to, czego doświadczyliśmy spotykając się z bogactwem jakim dzielili się nasi współSDMowicze. Jak śpiewamy w jednej z piosenek :”Każdy wnosi ze sobą to, co ma najlepszego. Aby wszystko mieć potrzebujemy siebie wzajem.”

Różnorodność tegorocznych warsztatów była przeogromna, zresztą jak co roku. Z ciekawością czekamy na kolejny SDM i nowe formy rozwijające nas oraz nasze umiejętności.

SDM się kończy. Jednak nowe, a może już stare pasje czy zainteresowania pozostają z nami.

Obiecujemy. Przywieziemy je za rok!

s. Teresa Pawlak

 

Poświęceni Sercu

To już nasz ostatni wspólny wieczór, na twarzach niektórych uczestników maluje się smutek, że to już koniec. Podczas koncertu uwielbienia w wykonaniu zespołu Heaven up poświęciliśmy się Najświętszemu Sercu Jezusa. Ks. Zenon Siedlarz SCJ w czasie nabożeństwa zwrócił uwagę na to iż najdłuższa droga w życiu człowieka znajduje się pomiędzy sercem, a rozumem. Często staje się ona najtrudniejszą choć nie niemożliwą do pokonania. Wspomniał on również, że marzył o tym, by młodzież na SDM-ie zawierzyła się nieskończonej miłości Boga. Często nie potrafimy zrzec się swojej „korony”, pragniemy mieć nad wszystkim kontrolę i uważamy się za nieskazitelnych. Istotą poświęcenia się Bogu jest oddanie mu swojej „korony” i zrozumienie, że nie jesteśmy nieomylni, a wszystko co mamy pochodzi od Niego. Mimo iż w naszych sercach pojawia się smutek, że koniec XXII Sercańskich Dni Młodych nieubłagalnie się zbliża, mamy nadzieję, że jeszcze niejednokrotnie spotkamy się pod pliszczyńską wiatą i nigdy nie zapomnimy, że Król jest tylko jeden!

Kinga Kępa