Nadeszła Matka Jezusa i bracia i stojąc na dworze, posłali po Niego, aby Go przywołać. A tłum ludzi siedział wokół Niego, gdy Mu powiedzieli: «Oto Twoja Matka i bracia na dworze szukają Ciebie». Odpowiedział im: «Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi?». I spoglądając na siedzących dokoła Niego, rzekł: «Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Bożą, ten jest Mi bratem, siostrą i matką».

 

Jezus posyła swoich uczniów w ubóstwie środków, ale z bogactwem Jego łaski, Jego błogosławieństwa. Posyła przed sobą, dając wyraźny znak, że mamy być zwiastunami, którzy przygotują serca i umysły ludzi na spotkanie z Nim samym.

Kontynuując dzisiaj misję uczniów, korzystamy z coraz doskonalszych środków wspomagających dzieło ewangelizacji. Nie możemy jednak nimi przesłonić Tego, który nas posyła, na miarę naszego powołania. Środki nie mogą zastąpić zaufania do Tego, który i dzisiaj posyła nas jak owce między wilki. Nic nie może zastąpić serdeczności, ofiarności oraz zwyczajnej ludzkiej dobroci, która jako pierwsza musi być dostrzeżona w uczniu Jezusa, zanim przemówi w imieniu Jezusa. Nasze życie, nasze świadectwo mają bowiem zbyt wielkie znaczenie dla Jezusowego przyjścia do ludzi.

Prośmy Pana, abyśmy nie chodzili do ludzi i pomiędzy ludźmi w pojedynkę, ale zawsze z Nim i z Jego łaską.