Apostoł Jan rzekł do Jezusa: „Nauczycielu, widzieliśmy kogoś, kto nie chodzi z nami, jak w imię Twoje wyrzucał złe duchy, i zabranialiśmy mu, bo nie chodził z nami”. Lecz Jezus odrzekł: „Nie zabraniajcie mu, bo nikt, kto czyni cuda w imię moje, nie będzie mógł zaraz źle mówić o Mnie. Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami”.

      Cokolwiek by się odpowiedziało, było źle…
    W pewnym momencie tak samo jak tamci „kibice” poczuli się Apostołowie. Widząc kogoś, kto wyrzucał złe duchy w imię Jezusa i pamiętając, że sami kiedyś nie mogli wyrzucić demona z małego chłopca, poczuli… zwykłą zazdrość. Zazdrość, że to dobro nie działo się z ich rąk, że ten człowiek nie należał do ich kliki. Tak, poczuli się zazdrośni, bo bardziej umiłowali siebie i swoją wspólnotę niż samego Jezusa, w imię którego powinni wszystko robić. Ważniejsza stała się przynależność do grona wybranych, niż zażyłość z Jezusem.
   

     A Ty? – Za kim jesteś?
     Zadanie na dziś: pomódl się o życzliwość dla tych, którym cokolwiek zazdrościłeś i bądź dla takich życzliwy.


Fot. sxc.hu