Jezus zobaczył celnika, imieniem Lewi, siedzącego na komorze celnej. Rzekł do niego: "Pójdź za Mną!" On zostawił wszystko, wstał i z Nim poszedł. Potem Lewi wydał dla Niego wielkie przyjęcie u siebie w domu; a był spory tłum celników oraz innych ludzi, którzy zasiadali z nimi do stołu. Na to szemrali faryzeusze i uczeni ich w Piśmie, mówiąc do Jego uczniów: "Dlaczego jecie i pijecie z celnikami i grzesznikami?" Lecz Jezus im odpowiedział: "Nie potrzebują lekarza zdrowi, ale ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem powołać do nawrócenia się sprawiedliwych, lecz grzeszników".

 

Wielu przychodziło, aby Go posłuchać… Znajdź siebie w tym tłumie. Pan Jezus, nie kiedyś tam, ale właśnie dziś do ciebie mówi. Nie prosi: „a może byś tak poszedł za Mną?”. On mówi konkretnie: PÓJDŹ ZA MNĄ! Jest to wezwanie, na które Pan Jezus oczekuje twojej jednoznacznej odpowiedzi. Masz dwie możliwości: idziesz albo zostajesz.

Idziesz, to znaczy przyjmujesz wszystkie dobrodziejstwa, wynikające z tego wezwania, podczas którego nieustannie towarzyszą ci Jego troska, łaska i błogosławieństwo. Towarzyszą ci bez względu na to, czym się zajmujesz, kim jesteś, jaki masz stan posiadania, ile masz lat, jakie wpisujesz tytuły przed swoim nazwiskiem, czy jesteś celnikiem, czy największym z grzeszników… Dla Niego to nie ma znaczenia. Miłość nieskończona mówi dziś wprost do ciebie: PÓJDŹ ZA MNĄ! Chcesz pełnego, głębokiego uzdrowienia? Na co jeszcze czekasz? Zdecyduj się wreszcie i odpowiedz na to wezwanie. Tu nie ma żadnego ryzyka. Ja idę, a ty?