Jezus mówił: «Do czego podobne jest królestwo Boże i z czym mam je porównać? Podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posiał w swoim ogrodzie. Wyrosło i stało się wielkim drzewem, tak że ptaki podniebne zagnieździły się na jego gałęziach». I mówił dalej: «Z czym mam porównać królestwo Boże? Podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięła i włożyła w trzy miary mąki, aż wszystko się zakwasiło».

 

Maleńkie ziarenko powierzone ziemi staje się ogromnym drzewem, które daje schronienie innym stworzeniom. Szczypta zakwasu chlebowego ogarnia i przemienia niemal każdą ilość mąki, aż cała się zakwasi i da chleb dla głodnych. To wspaniałe, wręcz szokujące procesy, które są codzienną kontynuacją Bożego dzieła stworzenia. 

Niekiedy jednak przechodzimy wobec nich w postawie obojętności, przyzwyczajenia, koncentrując się na efekcie końcowym. No bo przecież wiadomo, że tak będzie... Wiadomo, co się stanie z ziarnem w ziemi, a co z zakwasem w mące. Ale to nie tylko o to chodzi, co się stanie z ziarnem czy z zakwasem. Jezus nie powiedział: ziarnko gorczycy leżało w ziemi, ale powiedział: ktoś wziął i posadził.... Jezus nie powiedział: mąka się zakwasiła, ale powiedział: kobieta wzięła zaczyn.... Nie przechodźmy więc wobec tego obojętnie.

Nawet największy cud potrzebuje zaangażowania człowieka. Jezus potrzebuje każdego z nas. Potrzebuje naszego czasu, naszego zaufania, naszych talentów, aby tu i teraz budować królestwo Boże. W postawie wdzięczności za zaproszenie nas do tego dzieła prośmy o ducha odpowiedzialności i szczerego zaangażowania na miarę naszego powołania.