Jezus, ukazawszy się Jedenastu, powiedział do nich: «Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Te zaś znaki towarzyszyć będą tym, którzy uwierzą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, a ci odzyskają zdrowie». Po rozmowie z nimi Pan Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga. Oni zaś poszli i głosili Ewangelię wszędzie, a Pan współdziałał z nimi i potwierdzał naukę znakami, które jej towarzyszyły.

 

Może na co dzień nie zastanawiamy się zbyt często nad niebem. A przecież ono jest rzeczywistością, o której przypomina nam dzisiaj Jezus. Niebo będzie udziałem tych wszystkich, którzy za życia starali się pełnić wolę Bożą. Jezus po swoim zmartwychwstaniu jeszcze przez 40 dni próbował przekonywać swoich uczniów, i każdego z nas, że niebo naprawdę istnieje, że tam jest miejsce dla każdego z nas.

Owocem wniebowstąpienia jest posłanie. Apostołowie nie mieli zatrzymać Ewangelii tylko dla siebie, ale mieli ją zanieść aż po krańce świata.

Również i my o rzeczywistości nieba, o Ewangelii, o Jezusie Chrystusie powinniśmy świadczyć każdego dnia. Tej prawdy nie możemy zatrzymać wyłącznie dla siebie.