Jezus powiedział do tłumów: «Z kim mam porównać to pokolenie? Podobne jest do przesiadujących na rynku dzieci, które głośno przymawiają swym rówieśnikom: „Przygrywaliśmy wam, a nie tańczyliście; biadaliśmy, a wy nie zawodziliście”. Przyszedł bowiem Jan, nie jadł ani nie pił, a oni mówią: „Zły duch go opętał”. Przyszedł Syn Człowieczy, je i pije, a oni mówią: „Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników”. A jednak mądrość usprawiedliwiona jest przez swe czyny».

 

Dzieci zachowują się czasem bardzo naiwnie i – co daj Boże – prostolinijnie. Dzieciom wiele się wybacza, bo zwyczajnie nie rozumieją pewnych rzeczy. Dramatem jednak staje się pozwalanie dziecku na wszystko, czego zapragnie. Takie bezstresowe wychowanie, które coraz częściej możemy obserwować, prowadzi do zapatrzenia w siebie, do egoizmu, do permanentnego stawiania na swoim, bez względu na okoliczności i sytuacje życiowe. To niestety bolesna rzeczywistość wielu rodzin, tym bardziej, że niektóre roszczeniowe postawy naszych dzieci będą się kładły cieniem na ich dorosłym życiu.

Pan Jezus przestrzega nas niejako przed kierowaniem się swoimi wyobrażeniami czy impulsami chwili, przed porównywaniem się do innych, przed rozkapryszeniem i pochopnym wyciąganiem wniosków.

Boże mój, proszę o światło Twojego Ducha. Proszę o właściwe rozeznawanie i mądrość w podejmowaniu decyzji. Proszę o łaskę pokory i posłuszeństwa, aby Twoja wola mogła wypełniać się w moim życiu.

Marana tha!