Nadeszła Matka Jezusa i bracia i stojąc na dworze, posłali po Niego, aby Go przywołać. A tłum ludzi siedział wokół Niego, gdy Mu powiedzieli: «Oto Twoja Matka i bracia na dworze szukają Ciebie». Odpowiedział im: «Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi?» I spoglądając na siedzących dokoła Niego, rzekł: «Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Bożą, ten jest Mi bratem, siostrą i matką».

 

Zdecydowanie większą część swojego życia spędził Jezus w rodzinie. Współtworzył Świętą Rodzinę, a w miarę upływu lat brał za nią coraz większą odpowiedzialność, zwłaszcza po śmierci św. Józefa. Trudno więc byłoby obronić tezę, że oto przestała Go interesować ziemska rodzina, Jego krewni oraz ich sprawy. Doskonale też znał swoją Matkę Maryję i wiedział, że to Ona przez całe swoje życie pełniła wolę Bożą.

Te słowa: „Kto pełni wolę Bożą, ten Mi jest bratem, siostrą i matką”, które może nieco szokują, należy traktować raczej jako zaproszenie dla nas wszystkich, aby stać się jednym z bliskich Sercu Jezusa. To wielki dar z Jego strony, ale i dowód zaufania. Odkrywając każdego dnia wolę naszego Ojca oraz podejmując wysiłek wypełnienia tej woli, mamy możliwość stać się bliskimi Jezusa. Nie musimy dokonywać nadzwyczajnych czynów, lecz jedynie wypełnić to, czego oczekuje od nas kochający Ojciec, bo On wie, co dla nas jest najlepsze. 

Tyle tylko, że to codzienne wypełnianie woli Bożej może wiele razy ocierać się o wyrzeczenie się własnej woli, co zawsze jest trudne. Dlatego też prośmy Maryję, której serce przebił miecz boleści (Łk 2,35), aby wypraszała nam ufną i gorącą miłość do Boga, bo kto kocha, ten jest gotów na wiele wyrzeczeń. Niech nam wyprasza wiarę w to, że Bóg nas nie opuści nawet w najtrudniejszej godzinie naszej wierności.