Posiane na miejsce skaliste oznacza tego, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; ale nie ma w sobie korzenia, lecz jest niestały. Gdy przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamuje. Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne. Posiane w końcu na ziemię żyzną oznacza tego, kto słucha słowa i rozumie je. On też wydaje plon: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, inny trzydziestokrotny.

 

Samo wyjaśnienie przypowieści nie wystarczy. Trzeba, aby każdy z nas zapytał o to, czy pozwalam na to, aby Jezus siał? Czy moje serce jest otwarte na ziarno Jego Słowa? Czy jest tęsknotą mego serca, aby to On zasiewał glebę mojego serca Bożym ziarnem. To ważne, gdyż bez mojego pragnienia, bez mojej zgody, bez mojego oczekiwania nie będzie zasiewu.

Potrzebne także drugie pytanie o to, jaka jest dyspozycja naszego wnętrza. Jak przyjmujemy Słowo Pana?

Można być wewnętrzną  drogą, można pozwolić na skałą twardą, bez możliwości owocowania; bywa, że cierniste serce zagłusza to, co dobre i piękne.

Ostatnia możliwość, to gleba przynosząca plon. To środowisko umożliwiające pomnożenie zasiewu. To gleba przygotowana, uprawiona. A to przygotowanie zależy od nas!

Czy dbamy o to, aby gleba była żyzna, gotowa wydać plon stokrotny? 

 

Zobacz >>Aktualności<< Radia Profeto - bieżące informacje o audycjach i transmisjach na naszej antenie.