Gdy wszyscy pełni byli podziwu dla wszystkich czynów Jezusa, On powiedział do swoich uczniów: „Weźcie wy sobie dobrze do serca te właśnie słowa: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi”. Lecz oni nie rozumieli tego powiedzenia; było ono zakryte przed nimi, tak że go nie pojęli, a bali się zapytać Go o nie.

 

Starożytni Grecy wiedzieli, że aby społeczeństwo mogło się utrzymać, musi posiadać dobre prawa. Wiedzieli też, iż u ludów barbarzyńskich panowało prawo silniejszego i prawo pięści; człowiek słaby nie posiadał praktycznie żadnych praw. Dzisiaj prawo chroni nas od takich nadużyć

Jezus zapowiada, iż będzie zdradzony, wydany w ręce ludzi, całkowicie zdany na ich łaskę. Tak właśnie się stanie, pomimo Prawa Mojżeszowego, prawa Bożego i pomimo rzymskiej dominacji rządzącej się prawem z ludzkiego punktu widzenia doskonałym. Zostać wydanym ludziom nie musi koniecznie okazać się czymś strasznym, jeśli ludzie ci są mądrzy i miłosierni, niezdominowani przez namiętności, gniew, nienawiść. Jezus natomiast wpada w ręce ludzi zaślepionych przemocą. Nie może uczynić nic ponad to, jak tylko oddać się w ręce Ojca, który nad wszystkim czuwa.