Jezus przyszedł do jednej wsi. Tam pewna niewiasta, imieniem Marta, przyjęła Go w swoim domu. Miała ona siostrę, imieniem Maria, która usiadłszy u nóg Pana, słuchała Jego słowa. Marta zaś uwijała się około rozmaitych posług. A stanąwszy przy Nim, rzekła: «Panie, czy Ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła». A Pan jej odpowiedział: «Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało albo tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona».

 

A co ja wybieram dzisiaj? Która cząstka mojego życia rzeczywiście jest dobrze przeżywana, a ile łask i okazji do czynienia miłosierdzia marnuję?

Miłość to poświęcony czas. Słuchanie, zasłuchanie to poświęcanie czasu. Może niekoniecznie teraz wszystko rozumiem, ale jestem przekonana, że ten poświęcony innym czas to najlepsza cząstka, która owocując we mnie, przyniesie również piękne następstwa w osobach, z którymi się stykam, które Pan stawia na mojej drodze, do których mnie posyła.

Teraz, w tym trudnym pandemicznym czasie, człowiek boi się człowieka. Patrzymy na siebie podejrzliwie, skupiając się na własnym bezpieczeństwie i komforcie. I oczywiście, że jest to niezmiernie ważny aspekt życia. Jednak może warto byłoby spod tych naszych masek i przyłbic rozejrzeć się wokół. Może Pan Bóg będzie chciał dzisiaj przemówić do Ciebie przez kogoś zdawałoby się przypadkowego. Może będzie chciał, byś Ty na kogoś zwrócił uwagę, byś kogoś wysłuchał… Czasem wystarczy tylko wysłuchać, nie trzeba silić się na mądre rady. Czasem wystarczy tylko być, towarzyszyć, choćby przez krótką chwilę, która może tak wiele zmienić, która może rozświetlić czyjeś życie.

Panie, ucz mnie, proszę, wybierać zawsze to, co jest Tobie miłe. Ucz mnie rozpoznawać Ciebie w każdym człowieku. Ucz mnie słuchać i pozwól usłyszeć to, co mówisz do mnie w Słowie i poprzez innych ludzi.