Bracia: Prawdę mówię w Chrystusie, nie kłamię, potwierdza mi to moje sumienie w Duchu Świętym, że w sercu swoim odczuwam wielki smutek i nieustanny ból. Wolałbym bowiem sam być pod klątwą, odłączonym od Chrystusa dla zbawienia braci moich, którzy według ciała są moimi rodakami. Są to Izraelici, do których należą przybrane synostwo i chwała, przymierza i nadanie Prawa, pełnienie służby Bożej i obietnice. Do nich należą praojcowie, z nich również jest Chrystus według ciała, Ten, który jest ponad wszystkim, Bóg błogosławiony na wieki. Amen.

 

Niektórzy z nas próbują patrzeć na księży z własnej egoistycznej perspektywy. Rzadko jednak się myśli, że księża martwią się o swoich parafian; jak wielkim bólem jest dla kapłanów niewiara parafian.

Święty Paweł rozumiał kondycję ludzką i często sam pozostawał bezsilny wobec wszystkich brzemion, które to niosło. Robił, ile potrafił i mógł, a jednak Ewangelia o Jezusie nie zawsze była przyjmowana. Stąd jego słowa w dzisiejszym fragmencie.

Pomóż mi, Jezu, nie zwątpić i nie poddać się w głoszeniu Ciebie, by to najskrytsze i najgłębsze kapłańskie pragnienie – wiary u swoich „owiec” – było we mnie zawsze żywe.