A On rzekł do nich: Wy jesteście z niskości, a Ja jestem z wysoka. Wy jesteście z tego świata, Ja nie jestem z tego świata. Powiedziałem wam, że pomrzecie w grzechach swoich. Tak, jeżeli nie uwierzycie, że Ja jestem, pomrzecie w grzechach swoich. Powiedzieli do Niego: Kimże Ty jesteś? Odpowiedział im Jezus: Przede wszystkim po cóż jeszcze do was mówię? Wiele mam o was do powiedzenia i do sądzenia. Ale Ten, który Mnie posłał jest prawdziwy, a Ja mówię wobec świata to, co usłyszałem od Niego. A oni nie pojęli, że im mówił o Ojcu. Rzekł więc do nich Jezus: Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że Ja jestem i że Ja nic od siebie nie czynię, ale że to mówię, czego Mnie Ojciec nauczył. A Ten, który Mnie posłał, jest ze Mną: nie pozostawił Mnie samego, bo Ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba. Kiedy to mówił, wielu uwierzyło w Niego.

 

Są wyjątkowe chwile w życiu każdego człowieka, których nie da się odtworzyć, czy powtórzyć. Mogą być one podobne, ale nie identyczne. Gdy przychodzi na świat dziecko – niepowtarzalna i wyjątkowa chwila, jedyna taka. Nawet gdy rodzice mają kolejne dzieci, każdy moment narodzin będzie wyjątkowy i szczególny, niepowtarzalny. Trzeba „łapać” takie skrawki życia, by móc dostrzec jego wyjątkowość, a przez to pogłębiać swoją wiarę i relację z Bogiem. 

W życiu wierzącego każdy dzień ma być wyjątkowy, każda chwila niepowtarzalna, aby czynić dobro, a unikać zła. Każda godzina, czy to spędzona w pracy, przy nauce lub odpoczynku powinna być „zatopiona” w Bogu. 

Znany amerykański fizyk William Phillips, laureat nagrody Nobla w 1997 r. w dziedzinie fizyki, kiedy odznaczono go tym wyróżnieniem, miał powiedzieć: „Bóg dał nam niesamowicie fascynujący świat, który możemy zamieszkiwać i badać”. Bóg dał nam świat, dał nam ludzi, abyśmy go poznawali, badali i pogłębiali swoją wiarę w Niego.

Jezus po święcie Namiotów podejmuje przemówienie w świątyni żydowskiej. Do swoich słuchaczy kieruje niezwykłe słowa, które mają zachęcić ich (i nas!) do poszukiwania Boga. Człowiek bowiem bezustannie poszukuje światła i prawdy, a ostatecznie Stwórcy. W Piśmie Świętym znajdziemy wielokrotnie teksty, w których sam Bóg będzie poszukiwał człowieka, aby i człowiek szukał Go i znalazł swoje szczęście. Niezwykle wymowny obraz poszukiwania człowieka przez Boga prezentuje Księga Rodzaju (Rdz 3, 8nn). Pierwszy człowiek grzeszył i wtedy Bóg wkracza do akcji. Chce go odnaleźć, by w konsekwencji przyjść mu z pomocą. 

Czas poszukiwania Boga jest wtedy, gdy On jest pośród ludzi. Znajdzie Go ten, kto wierzy w Niego i pójdzie za Nim. Słuchacze Jezusa z powyższej perykopy „pomrą w swoim grzechu”. Nasuwa się pytanie - dlaczego? Ponieważ nie rozpoznają w Nim swojego Boga. Ich serce jest zbyt uparte. „Wy jesteście z niskości, a Ja jestem z wysoka” – Jezus zarzuca faryzeuszom, że nie posiadają światłości, jaką On sam jest. Są ludźmi świata i są pod panowaniem ojca kłamstwa. Dlatego nie mogą pójść tam, gdzie On się udaje. Jezus jest z wysoka, ponieważ od Boga pochodzi i do Niego wstępuje. 

Chrystus jednak daje szansę każdemu. „Tak, jeżeli nie uwierzycie, że Ja jestem, pomrzecie w grzechach swoich”. Można wyzwolić się z tego świata, jeżeli pozna się prawdziwe oblicze Boga i na Niego ukierunkuje się swoje życie. Trzeba uwierzyć Jezusowi. Pełnia objawienia, które przynosi Jezus, dokona się w momencie wywyższenia. 

Pomimo trudnej dysputy z faryzeuszami wielu spośród tych, co słuchali, uwierzyło Jezusowi. Może i w życiu wierzącego niejednokrotnie Boże prawdy pozostają trudne i niezrozumiałe. Systematycznie zaciemniane przez szatana stają się jeszcze bardziej trudne do odkrycia. Tym bardziej w takim świecie i w takim kontekście historycznym należy zaufać Bogu. Pozwolić Mu, aby działał w życiu człowieka. Bowiem tylko On może przynieść radość i szczęście. Należy wykorzystywać do tego każdą sposobność, każdy moment własnego życia. W różnych codziennych sytuacjach rozpoznawać działającego Boga. 

Trzeba wyjść z „tego świata”, przestać myśleć tak, jak on agresywnie narzuca! Bóg jest zawsze obok człowieka, nigdy nie zostawił go na pastwę losu. Zadaniem wierzącego jest czynić to, co się Panu podoba. Ewangelista św. Jan notuje, że wielu spośród słuchaczy uwierzyło Jezusowi. Niezwykle istotnym elementem umacniania wiary jest zasłuchanie się w słowa Jezusa,  odkrywanie tych słów na Bożych kartach Pisma Świętego. Może wtedy człowiek jeszcze bardziej zrozumie, że dosłownie zatopiony jest w Bogu. Bóg otacza go z każdej strony i cokolwiek dzieje się wokół niego, Bóg nie jest obojętny na to. Świetnie ujmie to autor Psalmu 139: „Panie, przenikasz i znasz mnie, Ty wiesz, kiedy siadam i wstaję. Z daleka przenikasz moje zamysły, widzisz moje działanie i mój spoczynek i wszystkie moje drogi są Ci znane…”.

 

W każdy wtorek o 13:00 audycja >>Historia i Wiara<< w Radio Profeto. Zapraszamy!