Faryzeusze zaczęli rozprawiać z Jezusem, a chcąc wystawić Go na próbę, domagali się od Niego znaku. On zaś westchnął w głębi duszy i rzekł: "Czemu to plemię domaga się znaku? Zaprawdę, powiadam wam: żaden znak nie będzie dany temu plemieniu". A zostawiwszy ich, wsiadł z powrotem do łodzi i odpłynął na drugą stronę.

 

„Żaden znak nie będzie dany temu plemieniu". Zatwardziałość serca jest straszliwą postawą. Zamyka ona na odkrycie zbawiennej prawdy o obecności Boga między nami. Domaganie się przez faryzeuszy kolejnego znaku jest wyrazem uporczywego odrzucania odkrycia w Jezusie największego znaku danego przez Boga Ojca.

Trzeba się jak ognia wystrzegać wszelkiej obłudy i podstępu w relacji z drugim człowiekiem, by nie wejść w taką postawę wobec samego Boga. Byłoby to bowiem zamknięciem się na łaskę odkrywania obecności Jezusa w naszej codzienności, największego znaku Bożej miłości.

Duchu Święty, uwalniaj nas ze wszystkiego, co uniemożliwia odkrywanie Jezusa.