A nagle zerwał się gwałtowny wicher. Fale biły w łódź, tak że łódź już się napełniała wodą. On zaś spał w tyle łodzi na wezgłowiu. Zbudzili Go i powiedzieli do Niego: „Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?” On, powstawszy, zgromił wicher i rzekł do jeziora: „Milcz, ucisz się!” Wicher się uspokoił i nastała głęboka cisza. Wtedy rzekł do nich: „Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże brak wam wiary!” Oni zlękli się bardzo i mówili między sobą: „Kim On jest właściwie, że nawet wicher i jezioro są Mu posłuszne?”

 

Uczniowie Jezusa wystraszyli się, że są w niebezpieczeństwie, byli przerażeni i bezradni. Obudzili Jezusa i zwrócili się do Niego z pretensjami, że giną, a On nic z tym nie robi. Pan Jezus objawił im swoją moc opanowując żywioł wody i wichru. Oni się bardzo zdziwili na widok takiego cudu i usłyszeli, że brakuje im wiary.

Pan Jezus pokazuje nam w dzisiejszej Ewangelii tak jak zaprezentował to uczniom, że ktoś, kto w niego wierzy, powinien mu zaufać całkowicie; ktoś, kto w niego wierzy nie ma powodów, żeby się bać. Nieważne, jak trudna czy groźna jest sytuacja. Jezus jest wszechmocny i zawsze uczyni tak, żeby dla nas było jak najlepiej.

Małe dziecko chce być blisko swojej mamy i taty, wtedy czuje się bezpiecznie; gdy rośnie i coraz częściej jest oddalone od swoich rodziców w sytuacji, gdy czegoś się boi – przybiega do mamy, czy taty, bo potrzebuje przy sobie bliskiej osoby. Gdy rośniemy, jesteśmy coraz starsi – już nie zawsze rodzice mogą być przy nas. Spędzamy czas najpierw w przedszkolu, potem szkole, na różnych zajęciach, wyjazdach, wśród obcych ludzi. Czasami nowe, trudne sytuacje mogą powodować w nas lęk lub obawę i jest to całkowicie naturalny stan – nie należy się wstydzić, że czegoś się boimy. Równocześnie, nawet, jeżeli nie ma przy nas w tej sytuacji rodziców – jest KTOŚ, kto nam towarzyszy stale, w każdej sytuacji, w każdym lęku, w każdym miejscu; w czasie zabawy, spaceru, w czasie lekcji, sprawdzianu, wycieczki – to JEZUS, który mówi: nie bój się, ufaj mi, jestem przy tobie, uwierz mi.

A kiedy zdarzy już się jakaś sytuacja, kiedy lęk stara się wziąć górę, można zaśpiewać sobie w myślach: „Nie bój się, wypłyń na głębię, jest przy tobie Chrystus”.