Jezus wyszedł znowu nad jezioro. Cały lud przychodził do Niego, a On go nauczał. A przechodząc, ujrzał Lewiego, syna Alfeusza, siedzącego na komorze celnej, i rzekł do niego: "Pójdź za Mną!" Ten wstał i poszedł za Nim. Gdy Jezus siedział w jego domu przy stole, wielu celników i grzeszników siedziało razem z Jezusem i Jego uczniami. Wielu bowiem było tych, którzy szli za Nim. Niektórzy uczeni w Piśmie, spośród faryzeuszów, widząc, że je z grzesznikami i celnikami, mówili do Jego uczniów: "Czemu On je i pije z celnikami i grzesznikami?" Jezus, usłyszawszy to, rzekł do nich: "Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem, aby powołać sprawiedliwych, ale grzeszników".

 

Wielu przychodziło, aby Go posłuchać… Znajdź siebie w tym tłumie. Pan Jezus nie kiedyś tam, ale właśnie dziś do ciebie mówi. Nie prosi „…a może byś tak poszedł za Mną?”. On mówi konkretnie PÓJDŹ ZA MNĄ! Jest to wezwanie, na które Pan Jezus oczekuje twojej jednoznacznej odpowiedzi. Masz dwie możliwości: idziesz albo zostajesz. Idziesz, to znaczy przyjmujesz wszystkie dobrodziejstwa wynikające z tego wezwania, podczas którego nieustannie towarzyszy ci Jego troska, łaska i błogosławieństwo. Bez względu na to, czym się zajmujesz, kim jesteś, jaki masz stan posiadania, ile masz lat, jakie wpisujesz tytuły przed swoim nazwiskiem, czy jesteś celnikiem lub największym z grzeszników… Dla Niego to nie ma znaczenia. Miłość nieskończona mówi dziś wprost do ciebie PÓJDŹ ZA MNĄ! Chcesz pełnego, głębokiego uzdrowienia? Na co jeszcze czekasz? Zdecyduj się wreszcie i odpowiedz na to wezwanie. Tu nie ma żadnego ryzyka. Ja idę, a ty?