W Kafarnaum Jezus w szabat wszedł do synagogi i nauczał. Zdumiewali się Jego nauką: uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie. Był właśnie w ich synagodze człowiek opętany przez ducha nieczystego. Zaczął on wołać: «Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić. Wiem, kto jesteś: Święty Boga». Lecz Jezus rozkazał mu surowo: «Milcz i wyjdź z niego!». Wtedy duch nieczysty zaczął nim miotać i z głośnym krzykiem wyszedł z niego. A wszyscy się zdumieli, tak że jeden drugiego pytał: «Co to jest? Nowa jakaś nauka z mocą. Nawet duchom nieczystym rozkazuje i są Mu posłuszne». I wnet rozeszła się wieść o Nim wszędzie po całej okolicznej krainie galilejskiej.

 

W dość krótkim fragmencie Ewangelii św. Marek aż dwukrotnie zauważa, że zebrani w synagodze zdumieli się wskutek słów i czynów Jezusa. Z relacji św. Marka nie dowiadujemy się, o czym nauczał, ale ta nauka była dla nich totalną nowością, której źródła nie znali i nie rozumieli.

Być może, gdyby byli nad Jordanem w chwili przyjęcia chrztu przez Jezusa, gdyby usłyszeli słowa z nieba: „Tyś jest mój Syn umiłowany (...)” (Mk 1, 11), to teraz wiele by zrozumieli. Bo Jezus przyszedł na ziemię wypełnić zbawczą wolę Ojca, który Go posłał. A Ojciec namaścił Go Duchem Świętym i mocą. Dlatego Jezus przeszedł przez życie, dobrze czyniąc i uzdrawiając (por. Dz 10,38). I dlatego zadziwiał wszystkich. Zadziwiał nie tylko tym, co głosił, ale przede wszystkim tym, że głoszone słowo wcielał w czyn. Nie przechodził obojętnie obok ludzkiej biedy, co być może zarzucano wspomnianym uczonym w Piśmie. 

Rozpoczynając tzw. czas zwykły w ciągu roku, zabiegajmy o życie w pełni łaski Bożej, abyśmy mocą Bożego błogosławieństwa czynili dobro, dając świadectwo naszej wiary i wrażliwości na drugiego człowieka.