Jest jeszcze wiele innych zwyczajów, które przejęli i których przestrzegają, jak obmywanie kubków, dzbanków, naczyń miedzianych. Zapytali Go więc faryzeusze i uczeni w Piśmie: „Dlaczego Twoi uczniowie nie postępują według tradycji starszych, lecz jedzą nieczystymi rękami?” Odpowiedział im: „Słusznie prorok Izajasz powiedział o was, obłudnikach, jak jest napisane: „Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie. Ale czci Mnie na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi”. Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji, dokonujecie obmywania dzbanków i kubków. I wiele innych podobnych rzeczy czynicie”. I mówił do nich: „Sprawnie uchylacie Boże przykazanie, aby swoją tradycję zachować. Mojżesz tak powiedział: „Czcij ojca swego i matkę swoją”, oraz: „Kto złorzeczy ojcu lub matce, niech śmierć poniesie”. A wy mówicie: „Jeśli ktoś powie ojcu lub matce: Korban, to znaczy darem złożonym w ofierze jest to, co miało być ode mnie wsparciem dla ciebie” – to już nie pozwalacie mu nic uczynić dla ojca ani dla matki. I znosicie słowo Boże ze względu na waszą tradycję, którą sobie przekazaliście. Wiele też innych tym podobnych rzeczy czynicie”.

 

Faryzeusze i uczeni w Piśmie obserwują Jezusa i Jego towarzyszy. Nie chcą wejść z nimi w głęboką relację, ale pragną sobie i innym udowodnić, że Ewangelia, którą głosi Chrystus nie pochodzi od Boga. Taka „zewnętrzna wiara” może zagrażać każdemu z nas. Nie chodzi o to, żeby wypełnić wszystkie przepisy prawa. One są ważne, ale bez wewnętrznego przyjęcia nie mają żadnego znaczenia. Można nawet, tak jak faryzeusze „zebrać się u Jezusa” ale wciąż pozostać głuchym na Jego wołanie. Czy moja wiara nie jest podobna do postępowania tych ludzi?