Jezus powiedział do swoich uczniów: "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity. Ten, kto miłuje swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. A kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec".

 

Słowa Ewangelii przypisane do uroczystości św. Wojciecha bardzo dobrze wpisują się w czas przeżywany przez nas w roku liturgicznym. Radość ze Zmartwychwstania Chrystusa przenosi się dziś na kontekst świętych. Więc nie tylko Chrystus zmartwychwstał, ale już teraz, dziś zmartwychwstają święci, choć fizycznie może nie został po nich nawet ślad. Jako fizyczne ziarna zostali wrzuceni w ziemię, zdeptani. Zmartwychwstają w pamięci (wiecznej pamięci) Boga i Kościoła, wciąż na nowo, jak choćby dziś św. Wojciech.

Nasza śmierć i przywalenie nas nagrobną płytą pozostaje perspektywą każdego z nas, ale rodzą się pytania. Czy będziemy ziarnem? Czy wydamy plon obfity po naszym obumarciu? Czy będzie dla nas miejsce na zmartwychwstanie, jak dziś jest dla św. Wojciecha.

I w końcu, czy w dzisiejszej Ewangelii chodzi tylko o perspektywę naszej śmierci? A może tak naprawdę każdego dnia mamy w sobie ziarna, które możemy egoistycznie schować, bojąc się, że ich nam braknie, albo hojnie je siać i ufać Temu, który będzie dbał o wzrost i plon.