Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Wytrwajcie we Mnie, a Ja /będę trwał/ w was. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie - o ile nie trwa w winnym krzewie - tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy - latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto we Mnie nie trwa, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. I zbiera się ją, i wrzuca do ognia, i płonie. Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, poproście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami.

        Dziś o krzewie winnym. Ale najpierw o tym,  co to takiego ten winny krzew. Winny krzew, inaczej latorośl, to roślina o wielu gałązkach i wielu zielonych , dużych liściach. Jest to też roślina,  na której rosną winogrona. A co to są winogrona, to już Wam tłumaczyć nie trzeba:).Do takiego właśnie krzewu dziś przyrównuje sie Pan Jezus, mówi: "Ja jestem krzewem winnym" a nas,  swych uczniów nazywa latoroślami, czyli tymi młodymi gałązkami, które wyrastają z krzewu.

       Pan Jezus mówi do nas bardzo, ale to bardzo ważne słowa. Mówi, że będziemy przynosić owoc, czyli my - gałązki będziemy mieć winogrona ( takie duchowe winogrona: miłość, radość, życzliwość wobec innych) tylko wtedy, kiedy będziemy mocno zakorzenieni w krzewie winnym,  czyli w samym Bogu. Troszkę to trudne, prawda. Wyobraźcie więc sobie krzew, taki gruby pień, a do niego przyczepione gałązki. Te gałązki , które są mocno do krzewu przyczepione,  są zielone i mają dużo liści, a te,  które nie są mocno przyczepione, są wątłe , chorowite i w końcu usychają. My mamy być tymi mocno przytwierdzonymi, zielonymi gałązkami. Musimy z całych sił trzymać się Pana Jezusa.