Bracia: Słyszy się powszechnie o rozpuście między wami, i to o takiej rozpuście, jaka się nie zdarza nawet wśród pogan; mianowicie, że ktoś żyje z żoną swego ojca. A wy unieśliście się pychą, zamiast z ubolewaniem żądać, by usunięto spośród was tego, który się dopuścił wspomnianego czynu. Ja zaś, nieobecny wprawdzie ciałem, ale obecny duchem, już potępiłem, tak jakbym był wśród was, sprawcę owego przestępstwa. Przeto wy, zebrawszy się razem w imię Pana naszego, Jezusa, w łączności z duchem moim i z mocą Pana naszego, Jezusa, wydajcie takiego Szatanowi na zatracenie ciała, lecz ku ratunkowi jego ducha w dzień Pana Jezusa. Wcale nie macie się czym szczycić! Czyż nie wiecie, że odrobina kwasu całe ciasto zakwasza? Wyrzućcie więc stary kwas, abyście się stali nowym ciastem, bo przecież przaśni jesteście. Chrystus bowiem został złożony w ofierze jako nasza Pascha. Tak przeto odprawiajmy święto nasze, nie przy użyciu starego kwasu złości i przewrotności, lecz na przaśnym chlebie czystości i prawdy.

 

Odrobina kwasu całe ciasto zakwasza – tak dzisiaj Paweł mówi do Koryntian, którzy bagatelizują ciężki grzech, który pojawił się we wspólnocie. 

Sami dzisiaj mamy takie doświadczenie, że grzech jednej osoby kładzie się cieniem na całą społeczność. Słabość do alkoholu jednego Polaka żyjącego na obczyźnie jest czasem powodem przyklejania łatki, że „Polak to pijak”.

Tak jak wśród chrześcijan, tak jak wśród duchownych. Najbardziej niebezpieczny grzech to taki, który jest zbagatelizowany, którego się nie żałuje, którego nie chce się porzucić. Zły kwas sprawia, że chleb staje się nie do zjedzenia, że chleb przestaje spełniać swoje podstawowe zadanie. Kwas zła w życiu chrześcijanina sprawia to samo. Oby każdy z nas dbał o czyszczenie swojego życia ze złego kwasu grzechu. Bo nawet odrobina, która zostaje, psuje wszystko w chlebie… i nie tylko chlebie.