Jezus oddalił się ze swymi uczniami w stronę jeziora. A przyszło za Nim wielkie mnóstwo ludzi z Galilei. Także z Judei, z Jerozolimy, z Idumei i Zajordania oraz z okolic Tyru i Sydonu szło do Niego mnóstwo wielkie na wieść o tym, jak wiele działał. Toteż polecił swym uczniom, żeby łódka była dla Niego stale w pogotowiu ze względu na tłum, aby na Niego nie napierano. Wielu bowiem uzdrowił i wskutek tego wszyscy, którzy mieli jakieś choroby, cisnęli się do Niego, aby Go dotknąć. Nawet duchy nieczyste, na Jego widok, padały przed Nim i wołały: «Ty jesteś Syn Boży». Lecz On surowo im zabraniał, żeby Go nie ujawniały.

 

Pan Jezus codziennie spotykał się z tłumami ludzi, których uzdrawiał i nauczał od rana do wieczora. Czuł się po ludzku bardzo zmęczony, dlatego polecił swoim uczniom, aby trzymali łódkę w pogotowiu, by mógł się oddalić i odpocząć.

Podobnie każdy z nas ma prawo być zmęczony. Po wyczerpującym dniu w szkole, w natłoku zajęć lub domowych obowiązków mamy ochotę zaszyć się w kąt, odizolować od wszystkich i pobyć samemu.

Taki czas na osobności sprzyja modlitwie i zbliżeniu się do Boga. Powiedz Mu wtedy o swoim zmęczeniu, troskach, o konkretnych sytuacjach z całego dnia. Tak jak tłum napierał na Jezusa, tak czasami wiele myśli kłębi się w Twojej głowie. Zrzuć wówczas z siebie ten ciężar i powierz wszystkie swoje sprawy Jemu. Chrystus może dokonać cudu również w Tobie – przecież nawet duchy nieczyste na Jego widok padały. On, choć działa w ukryciu, jest obecny w Twojej codzienności. Zawsze na Ciebie czeka…