" Królowa z Południa powstanie na sądzie przeciw ludziom tego plemienia i potępi ich; ponieważ ona przybyła z krańców ziemi słuchać mądrości Salomona, a oto tu jest coś więcej niż Salomon. Ludzie z Niniwy powstaną na sądzie przeciw temu plemieniu i potępią je; ponieważ oni dzięki nawoływaniu Jonasza się nawrócili, a oto tu jest coś więcej niż Jonasz."

 

W dzisiejszej Ewangelii widzimy dwa obrazy. Pierwszy obraz przedstawia proroka Jonasza, który wzywa do nawrócenia mieszkańców Niniwy. Poruszeni wezwaniem proroka Niniwici pokutują i zmieniają swoje postępowanie. Drugi obraz przedstawia Królową z Południa, która przybyła do króla Salomona, by słuchać jego mądrości. Obrazy te przywołuje sam Chrystus. Czyni to w reakcji na postawę tłumu, który jest przewrotny, i który żąda od Niego znaku.
Reakcja Chrystusa wydaje się być podyktowana tym, że ludzie, którzy szli za Nim, szukają nie tyle Mesjasza, który zbawia, co raczej osoby, która poprzez owe cudowne znaki urozmaici ich codzienność. Tłum gromadzi się przy Jezusie nie po to, by uznać w Nim Zbawiciela, by uwierzyć w Jego słowo, ale by zobaczyć coś spektakularnego. Żądanie znaku ujawnia chęć manipulacji Jezusem, traktowania Go w sposób powierzchowny i instrumentalny. Chrystus miałby być na usługach tłumu.
Jezus wskazuje więc, że znakiem, który będzie dany owemu pokoleniu, czyli wszystkim ludziom, będzie znak Jonasza. Nie chodzi tutaj o przebywanie Jonasza przez trzy dni i trzy noce we wnętrznościach ryby, ale o samą osobę proroka, który idzie i głosi słowo nawrócenia. Nie czyni nic innego, żadnych spektakularnych rzeczy. Jonasz idzie i głosi. Jak Jonasz był znakiem wybawienia dla Niniwy, tak Jezus jest znakiem ostatecznego zbawienia nie tylko dla „owego pokolenia”, ale też  i dla tych, którzy pochodzą spoza Izraela. To sam Jezus, Jego osoba jest wystarczającym znakiem, by się nawrócić. Jezus nie potrzebuje żadnych znaków, bo On sam jest Znakiem i przez to też On sam jest Zbawieniem. I jak słowo Boga głoszone przez Jonasza pobudziło lud Niniwy do pokuty, tym bardziej Jezus, który sam jest Słowem, jest wystarczającym powodem do tego, by uwierzyć i nawrócić się.
Osoba Królowej z Południa, która przybyła z krańców ziemi wskazuje, że słowo Jezusa, Jego misja nie jest przeznaczone tylko dla „owego pokolenia”, ale że dana jest również tym, którzy są w najdalszych częściach ziemi. A słowo przez Niego głoszone, jest słowem Bożej mądrości. Jezus zdaje się wskazywać, że Jego misją jest zbawienie, jest głoszenie słowa życia, każdemu kto pragnie słuchać.
Jako uczniowie Jezusa starajmy się wsłuchiwać w słowo Jezusa, zgłębiać je i przyjmować. W naszym kroczeniu za Jezusem nie tyle szukajmy znaków, cudowności, ale samego Jezusa. Jego kontemplujmy, Jego poznawajmy, bo prawdziwe poznanie Jezusa będzie pociągało za sobą prawdziwą przemianę naszego życia. A przyjęcie Jego słowa, będzie pociągało za sobą prawdziwe i głębokie nawrócenie.

Fot. sxc.hu