W owych dniach podczas drogi lud stracił cierpliwość. I zaczęli mówić przeciw Bogu i Mojżeszowi: „Czemu wyprowadziliście nas z Egiptu, byśmy tu na pustyni pomarli? Nie ma chleba ani wody, a uprzykrzył się nam już ten pokarm mizerny”. Zesłał więc Pan na lud węże o jadzie palącym, które kąsały ludzi, tak że wielka liczba Izraelitów zmarła. Przybyli zatem ludzie do Mojżesza, mówiąc: „Zgrzeszyliśmy, szemrząc przeciw Panu i przeciwko tobie. Wstaw się za nami do Pana, aby oddalił od nas węże”. I wstawił się Mojżesz za ludem. Wtedy rzekł Pan do Mojżesza: „Sporządź węża i umieść go na wysokim palu; wtedy każdy ukąszony, jeśli tylko spojrzy na niego, zostanie przy życiu”. Sporządził więc Mojżesz węża z brązu i umieścił go na wysokim palu. I rzeczywiście, jeśli kogo wąż ukąsił, a ukąszony spojrzał na węża z brązu, zostawał przy życiu.

 

W Starym i Nowym Testamencie Bóg stawia znak. Znak przebaczenia, czyli znak miłości. Najpierw był miedziany wąż – znak uzdrowienia z cielesnych cierpień i ratunku przed śmiercią ciała. Potem na krzyżu zawisł już nie symbol, tylko sam Bóg, który postanowił być także człowiekiem. Ofiara była tak potężna, że leczy więcej niż tylko ciało i chroni nie tylko przed śmiercią ciała.

Podnieś Krzyż w swoim sercu, niech każda Twoja troska i każda sprawa zobaczy, gdzie jest nasze uzdrowienie.