Wtedy rzekł Izajasz: „Słuchajcie więc, domu Dawidowy: Czyż mało wam naprzykrzać się ludziom, iż naprzykrzacie się także mojemu Bogu? Dlatego Pan sam da wam znak: Oto Panna pocznie i porodzi Syna, I nazwie Go imieniem Emanuel”.

 

Postawa Achaza, który jest uparty, który chce polegać tylko na własnych siłach, z pewnością nie jest nam obca. Ileż to razy robimy wszystko, by udowodnić, że jesteśmy samowystarczalni, że nie potrzebujemy pomocy? Nasze ciągłe szukanie siebie we wszystkim wokół, wewnętrzne szamotanie się, a nawet buntowanie doprowadza do sytuacji, że nawet nie próbujemy zawierzyć tych wszystkich spraw Panu Bogu, nie próbujemy prosić i wierzyć w Bożą interwencję...

Szczególnie w takich sytuacjach człowiek potrzebuje otrzymać jakiś znak, który, jeśli zostanie prawidłowo odczytany, może stać się przełomowym wydarzeniem!

Takim znakiem w najbliższych dniach będzie urzeczywistnienie się tej najpiękniejszej nowiny: „Oto Panna pocznie i porodzi Syna, i nazwie Go imieniem Emmanuel”.

Życzmy sobie, by te nadchodzące Święta Bożego Narodzenia nie były dla nas kolejnym okresem wypełniania różnych tradycji, by nie ograniczały się głównie do pakowania i rozpakowywania prezentów. Chciejmy przez tych kilka najbliższych dni tak się przygotować, szczególnie w naszym wnętrzu, by ten cudowny czas był znakiem prawdziwego otwarcia naszych serc na Bożą miłość, na miłość i potrzeby drugiego człowieka...