Jezus opowiedział swoim uczniom przypowieść: «Spójrzcie na figowiec i na wszystkie drzewa. Gdy widzicie, że wypuszczają pąki, sami poznajecie, że już blisko jest lato. Tak i wy, gdy ujrzycie te wszystkie wydarzenia, wiedzcie, iż blisko jest królestwo Boże. Zaprawdę, powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się wszystko stanie. Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą».

 

Po wydarzeniach codziennego życia i znakach w przyrodzie powinniśmy rozpoznawać znaki czasu. Cały wszechświat przekazuje nam „wiadomość" o Stwórcy i Jego potędze. Tylko czy zastanawiamy się nad tym tak poważnie, czy dostrzegamy niepojęte piękno i całe bogactwo Jego łask i błogosławieństw w tym, co stworzone? Czy wnikamy w głębię tej wielkiej tajemnicy?

Sam Jezus zaprasza nas do takiej kontemplacji i obserwacji natury, abyśmy patrząc, umieli odczytywać jej mowę i wyciągać właściwe wnioski. Czy może być coś prostszego? A jednak… Niestety oczy nasze są niejako na uwięzi i nie dostrzegamy królestwa Bożego pośród nas, nie umiemy rozpoznać Boga, który przychodzi w drugim człowieku, w codziennych wydarzeniach, który JEST zawsze obecny, który mówi poprzez swoje stworzenie. Bo wszystko stworzone jest w Bożej mądrości, aby uczyć człowieka i prowadzić go do jego ostatecznego celu, czyli do zbawienia wiecznego. A to zbawienie daje nam Jezus, Odwieczne Słowo Ojca. 

Dlatego wszystko przeminie, bo wszystko jest przemijające. Tylko Jezus i Jego Słowo – Odwieczna Prawda, trwają i będą trwać na wieki. Niech Duch Święty otworzy nasze oczy i nauczy nas patrzeć; niech otworzy nasze uszy i nauczy nas słuchać. Amen.