Jezus zobaczył celnika, imieniem Lewi, siedzącego na komorze celnej. Rzekł do niego: «Pójdź za Mną!» On zostawił wszystko, wstał i z Nim poszedł. Potem Lewi wydał dla Niego wielkie przyjęcie u siebie w domu; a był spory tłum celników oraz innych ludzi, którzy zasiadali z nimi do stołu. Na to szemrali faryzeusze i uczeni ich w Piśmie, mówiąc do Jego uczniów: «Dlaczego jecie i pijecie z celnikami i grzesznikami?» Lecz Jezus im odpowiedział: «Nie potrzebują lekarza zdrowi, ale ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem powołać do nawrócenia się sprawiedliwych, lecz grzeszników».

 

„Pójdź za Mną! On zostawił wszystko, wstał i z Nim poszedł”.

Jezus zwrócił się do Lewiego, do celnika, którego ludność znienawidziła za pracę, którą wykonywał – pobierał cło od „swoich”. Jezus powiedział wprost do serca Lewiego: „Pójdź za Mną”, a ten zostawił WSZYSTKO, swoje dotychczasowe życie, swoją pracę, rodzinę, środowisko. Ogołocił się ze wszystkiego, ZAUFAŁ BOGU i poszedł za NIM. Poszedł, by służyć. Zmienił bardzo radykalnie swoje życie dla Jezusa.

Czy my tak potrafimy? Czy zostawiamy wszystkie niepotrzebne sprawy, które zajmują nam wiele codziennego czasu? Czy ustawiamy prawidłową hierarchię wartości? Czy Bóg jest w centrum naszego życia? 

Jest takie stare powiedzenie „Jeśli Bóg jest na pierwszym miejscu, to wszystko jest na swoim miejscu”.