Pan mówi: «Oto nadchodzą dni, kiedy zawrę z domem Izraela i z domem Judy nowe przymierze. Nie takie jak przymierze, które zawarłem z ich przodkami, kiedy ująłem ich za rękę, by wyprowadzić z ziemi egipskiej. To moje przymierze złamali, mimo że byłem ich władcą, mówi Pan. Lecz takie będzie przymierze, jakie zawrę z domem Izraela po tych dniach, mówi Pan: Umieszczę swe prawo w głębi ich jestestwa i wypiszę na ich sercach. Będę im Bogiem, oni zaś będą Mi ludem. I nie będą się musieli wzajemnie pouczać, mówiąc jeden do drugiego: Poznajcie Pana! Wszyscy bowiem od najmniejszego do największego poznają Mnie, mówi Pan, ponieważ odpuszczę im występki, a o grzechach ich nie będę już wspominał».

 

Trwanie w grzesznej niewoli nieraz budzi w nas zniechęcenie, poddanie się, apatię, ból czy tęsknotę zmieniającą się w rozpacz. Jedyną wtedy pociechą zdają się być wspomnienia o życiu w duchowej wolności. 

W moim sercu Bóg jednak wyrył słowa przymierza: „Ja zawsze jestem z tobą” i jest im wierny. Kiedy zegnę przed Nim swoje kolana, odkryję, co to znaczy dla mnie i że to jest źródło mojej wolności.