Gdy Jan usłyszał w więzieniu o czynach Chrystusa, posłał swoich uczniów z zapytaniem: „Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?”. Jezus im odpowiedział: „Idźcie i oznajmijcie Janowi to, co słyszycie i na co patrzycie: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię. A błogosławiony jest ten, kto we Mnie nie zwątpi”. Gdy oni odchodzili, Jezus zaczął mówić do tłumów o Janie: „Coście wyszli oglądać na pustyni? Trzcinę kołyszącą się na wietrze? Ale coście wyszli zobaczyć? Człowieka w miękkie szaty ubranego? Oto w domach królewskich są ci, którzy miękkie szaty noszą. Po coście więc wyszli? Proroka zobaczyć? Tak, powiadam wam, nawet więcej niż proroka. On jest tym, o którym napisano: Oto Ja posyłam mego wysłańca przed Tobą, aby Ci przygotował drogę. Zaprawdę powiadam wam: Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela. Lecz najmniejszy w królestwie niebieskim większy jest niż on”.

 

Trwamy w radosnym oczekiwaniu na przyjście Pana Jezusa – dziś już jest III niedziela Adwentu, niedziela radości. Radości, że za kilka dni będziemy świętować Boże Narodzenie, ale przede wszystkich radości z powtórnego przyjścia Pana Jezusa na ziemię.

Dzisiejsza Ewangelia wzywa nas do wiary w Jezusa. Mimo ciągłych przeciwności, zwątpień i trudności w szkole lub pracy Jezus zawsze przy nas trwa. I mimo że zdarza nam się wątpić, czy tak rzeczywiście jest, On daje nam obietnicę: błogosławiony jest ten, kto we Mnie nie zwątpi. 

Panie, proszę Cię, abym nigdy nie zwątpił w Ciebie i był zawsze gotowy na Twoje przyjście.