Jezus powiedział do żydów, którzy Mu uwierzyli: Jeżeli będziesz trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli. Odpowiedzieli Mu: Jesteśmy potomstwem Abrahama i nigdy nie byliśmy poddani w niczyją niewolę. Jakżeż Ty możesz mówić: Wolni będziecie? Odpowiedział im Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu. A niewolnik nie przebywa w domu na zawsze, lecz Syn przebywa na zawsze. Jeżeli więc Syn was wyzwoli, wówczas będziecie rzeczywiście wolni. Wiem, że jesteście potomstwem Abrahama, ale wy usiłujecie Mnie zabić, bo nie przyjmujecie mojej nauki. Głoszę to, co widziałem u mego Ojca, wy czynicie to, coście słyszeli od waszego ojca. W odpowiedzi rzekli do Niego: Ojcem naszym jest Abraham. Rzekł do nich Jezus: Gdybyście byli dziećmi Abrahama, to byście pełnili czyny Abrahama. Teraz usiłujecie Mnie zabić, człowieka, który wam powiedział prawdę usłyszaną u Boga. Tego Abraham nie czynił. Wy pełnicie czyny ojca waszego. Rzekli do Niego: Myśmy się nie urodzili z nierządu, jednego mamy Ojca - Boga. Rzekł do nich Jezus: Gdyby Bóg był waszym ojcem, to i Mnie byście miłowali. Ja bowiem od Boga wyszedłem i przychodzę. Nie wyszedłem od siebie, lecz On Mnie posłał.

 

Każdy boi się pandemii koronawirusa. Ja też należę do tej grupy. Ale jest coś, co może złagodzić, a nawet usunąć ten lęk. To poznanie prawdy. Ale nie chodzi tutaj bynajmniej o poznanie prawdy o wirusie. Chodzi o stanięcie w prawdzie przed Bogiem, przed sobą samym i przed drugim człowiekiem. Tylko prawda odwieczna, jaką jest Bóg, może oczyścić nas z grzechów i uczynić wolnymi. A człowiek wolny nie boi się śmierci. Owszem, czasem może bać się jedynie bólu, jaki jej towarzyszy, ale nie samego przejścia do wieczności. 

Czas pandemii jest dla nas wszystkich dobrą okazją do stanięcia w prawdzie przed sobą samym, poznania siebie w tak odmiennych, bo ekstremalnych warunkach. To czas uczenia się siebie i swoich reakcji wobec innych. A przede wszystkim to czas odkrywania drogi do Boga. I to ostatnie, w porządku nadprzyrodzonym, jest gwarancją naszego zwycięstwa nad pandemią śmierci.