Powiedział też do nich: "Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo nawet gdy ktoś ma wszystkiego w nadmiarze, to życie jego nie zależy od jego mienia". I opowiedział im przypowieść: "Pewnemu zamożnemu człowiekowi dobrze obrodziło pole. I rozważał w sobie: „Co tu począć? Nie mam gdzie pomieścić moich zbiorów”. I rzekł: „Tak zrobię: zburzę moje spichlerze, a pobuduję większe i tam zgromadzę całe moje zboże i dobra. I powiem sobie: Masz wielkie dobra, na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj!” Lecz Bóg rzekł do niego: „Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, co przygotowałeś?" Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty u Boga".

 

Żeby czuć się bezpiecznie dopuszczamy do siebie różne "otuliny". Dla jednych będą to pieniądze, dla drugich znajomości, a dla innych jeszcze władza. Trudno nam żyć na tym świecie bez podpórek.

Jezus przypomina nam, że żadne zabezpieczenie tu na ziemi nie jest trwałe. Tym co daje nam siłę, a przynajmniej powinno ją dawać, to nasz obraz w oczach Boga. Św. Franciszek z Asyżu mówił, że jesteśmy tym i tylko tym, kim jesteśmy przed Bogiem. Jeśli zaś chcemy to wiedzieć, to trzeba nam spojrzeć na Krzyż i na misterium, które się na Nim dokonało. 

Tylko w miłości Jezusa jest nasze zdrowie, bezpieczeństwo i życie.