Jezus powiedział: "Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, do którego owce nie należą, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza. Najemnik ucieka dlatego, że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach. Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce. Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. I te muszę przyprowadzić i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia i jeden pasterz".

 

Ofiara życia, poświęcenie siebie, oddanie swego życia, to dowód prawdziwej miłości. Najprawdziwszej. Jedynej. Szczerej. Tę miłość przypieczętował Jezus Swoją Męką na Krzyżu. On i tylko On tak umiłował, że szuka, że oddaje życie, że jak Pasterz troszczy się i zabiega o dobro, o szczęście prawdziwe, że chce, aby każdy był w niebie, aby cieszył się wiecznością.

To Pasterz a nie najemnik. Jemu zależy na każdym człowieku, szuka, bierze na ramiona, chce mieć blisko siebie. Czyni to z miłości, bezinteresownie, nie tak jak najemnik, któremu nie zależy na dobru powierzonych owiec. Znać jak On nas zna, znać tak, jak Ojciec zna Syna – oto ideał, który pozwolił także św. Stanisławowi oddać życie za powierzone nieśmiertelne dusze.

Poznać, to znaczy ukochać. Poznać, to znaczy wniknąć w serce i dusze, aby chronić, to, co nadprzyrodzone i święte, to, co z Boga pochodzi i mówi o tym, że jesteśmy dziećmi Bożymi. Tak poznał Jezus nas. Tak poznaje Ojciec Jezusa i to poznanie daje siłę do ofiary, do poświęcenia dla innych.

Poznajmy Boga Ojca, jak Syn poznał Ojca, poznajmy bliźniego, jak Jezus poznaje nas i bądźmy gotowi do świadectwa, bo męczennik, to świadek, bo św. Stanisław, to świadek konsekwencji, jaka płynie z prawdziwej wiary w Ojca, który posłał Syna, aby jak Pasterz chronił za wszelką cenę każdą owcę Bożego stada.