Sprzeczali się więc między sobą Żydzi, mówiąc: "Jak On może nam dać swoje ciało do jedzenia?". Rzekł do nich Jezus: "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie jedli Ciała Syna Człowieczego ani pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. To jest chleb, który z nieba zstąpił – nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki".

 

„Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, ma życie wieczne.” Czy to nas nie wprowadza w niezmierne zdumienie i zachwyt – „ma życie wieczne”? Ono jest już tutaj, na wyciągnięcie ręki, na otwarcie serca, by je przyjąć. Jest darem rozmiłowanego w nas Boga, który karmi nas swoim życiem. Trzeba mieć „tylko” wiarę, która uruchamia moc takiego doświadczenia pokoju, miłości i radości, że człowiek zaczyna już na ziemi żyć życiem, którego absolutną pełnię osiągnie w niebie. Wierzę w to? Duchu Święty przychodź i nieustannie pomnażaj moją wiarę, gdyż niezmiernie pragnę tego życia w Bogu.