Jezus powiedział do swoich uczniów: "Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który go uprawia. Każdą latorośl, która nie przynosi we Mnie owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Trwajcie we Mnie, a Ja w was będę trwać. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie – jeżeli nie trwa w winnym krzewie – tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto nie trwa we Mnie, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. Potem ją zbierają i wrzucają w ogień, i płonie. Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, to proście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami".

 

W opowiadaniu o krzewie winnym można dostrzec zapowiedź sądu ostatecznego. Ci którzy nie przyniosą owocu zostaną odcięci i wyrzuceni na wieczne potępienie. Ale przypowieść ta, jest jednocześnie źródłem nadziei. Zostaliśmy oczyszczeni z naszych grzechów i słabości mocą słowa, które usłyszeliśmy i przyjęliśmy. Tym słowem jest sam Chrystus. Jeżeli będziemy w Nim trwać, nie grozi nam ogień potępienia. Dlatego tak ważne jest, abyśmy każdego dnia karmili się słowem Bożym. Jego wersety działają oczyszczająco. Nawet jeśli wydaje nam się, że nie rozumiemy tego co Bóg do nas mówi w swoim słowie, to warto je mimo wszystko cierpliwie słuchać i czytać. Więź z Bogiem tworzy się poprzez dialog, a Pismo Święte jest źródłem tego dialogu. Słowo Boże to nie tylko doświadczenie intelektualne. To żywa obecność Boga. Przyjmując to słowo jako życiowy drogowskaz, możemy być pewni, że dzięki niemu dojdziemy do celu ostatecznego, jakim jest nasze zbawienie.