Gdy Jezus wszedł do łodzi, poszli za Nim Jego uczniowie. A oto zerwała się wielka burza na jeziorze, tak że fale zalewały łódź; On zaś spał. Wtedy przystąpili do Niego i obudzili Go, mówiąc: «Panie, ratuj, giniemy!». A On im rzekł: «Czemu bojaźliwi jesteście, ludzie małej wiary?». Potem, powstawszy, zgromił wichry i jezioro, i nastała głęboka cisza. A ludzie pytali zdumieni: «Kimże On jest, że nawet wichry i jezioro są Mu posłuszne?».

 

"I poszli za Nim Jego uczniowie (...)". Kto idzie za Jezusem jako Jego uczeń, pragnąc szczerze być Jego uczniem, ten musi się liczyć z trudnościami i przeciwnościami. Uczeń Jezusa musi się spodziewać i być przygotowanym na życiowe burze i sprzeciw świata. Zresztą, na innym miejscu Jezus wyraźnie nas ostrzega: "Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować" (J 15,20).

Pomocą w przetrwaniu wszelkich nawałnic, pomocą w pokonaniu pokusy przeciętności, by się nie narażać, będzie zawsze świadomość tego, za kim idę, czyim jestem uczniem. Dlatego tak ważna jest odpowiedź na pytanie: kimże On jest? A może lepiej na pytanie: kim On jest dla mnie? Tu i teraz, w moim powołaniu życiowym, w mojej rodzinie albo wśród obcych...