Zapytali go: „Cóż zatem? Czy jesteś Eliaszem?” Odrzekł: „Nie jestem”. „Czy ty jesteś prorokiem?” Odparł: „Nie!” Powiedzieli mu więc: „Kim jesteś, abyśmy mogli dać odpowiedź tym, którzy nas wysłali? Co mówisz sam o sobie?” Odpowiedział: „Jam głos wołającego na pustyni: Prostujcie drogę Pańską, jak powiedział prorok Izajasz”. A wysłannicy byli spośród faryzeuszów. I zadawali mu pytania, mówiąc do niego: „Czemu zatem chrzcisz, skoro nie jesteś ani Mesjaszem, ani Eliaszem, ani prorokiem?” Jan im tak odpowiedział: „Ja chrzczę wodą. Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie, który po mnie idzie, a któremu ja nie jestem godzien odwiązać rzemyka u Jego sandała”. Działo się to w Betanii, po drugiej stronie Jordanu, gdzie Jan udzielał chrztu.

 

Św. Jan Chrzciciel jest postacią, która odegrała w historii Zbawienia ważną rolę. Był krewnym Jezusa, a jego życie i działalność powiązane były z misją, jaką Syn Boży miał do wykonania na ziemi. Niektórzy myśleli, że to on jest oczekiwanym Mesjaszem. Jan jednak zaprzeczał i wskazywał zawsze na tego, który jest prawdziwym Zbawicielem. 

W naszym życiu mamy różne zadania do wykonania. Bóg obdarza nas określonym powołaniem, które gdy dobrze rozpoznamy, a następnie będziemy jemu wierni, sprawi, że poczujemy się spełnieni i szczęśliwi. 

Św. Jan był człowiekiem, który wiedział jakie jest jego życiowe powołanie i nie udawał tego, kim nie był. Może warto, abyśmy wsłuchując się w dzisiejszą Ewangelię i stojąc u progu nowego roku, postawili sobie pytanie, o nasze życiowe powołanie. Czego Bóg od nas tutaj na ziemi oczekuje? I czy staramy się w życiu to wypełniać?