Jezus przywołał do siebie Dwunastu i zaczął rozsyłać ich po dwóch. Dał im też władzę nad duchami nieczystymi i przykazał im, żeby nic z sobą nie brali na drogę prócz laski: ani chleba, ani torby, ani pieniędzy w trzosie. «Ale idźcie obuci w sandały i nie wdziewajcie dwóch sukien». I mówił do nich: «Gdy do jakiegoś domu wejdziecie, zostańcie tam, aż stamtąd wyjdziecie. Jeśli w jakimś miejscu was nie przyjmą i nie będą was słuchać, wychodząc stamtąd, strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo dla nich». Oni więc wyszli i wzywali do nawracania się. Wyrzucali też wiele złych duchów, a wielu chorych namaszczali olejem i uzdrawiali.

 

Dzisiejszy świat atakuje nas różnymi wzorcami do naśladowania. Znamy wielu celebrytów lub youtuberów, których oglądają miliony ludzi, obserwują, co robią na Instagramie lub Tik Toku i jak żyją. Niejednokrotnie sugerujemy się w naszym postępowaniu tym, co oni robią, bo wydaje nam się, że skoro są dla nas wzorcem, to trzeba z nich zawsze brać przykład.

Dziwi tylko, dlaczego nikt z nas z takim zapałem nie przygląda się temu, jak żył Jezus, co mówił i robił. Dlaczego z taką samą chęcią nie czytamy Pisma Świętego i nie idziemy na Eucharystię? Dlaczego w końcu nikt z nas, którzy nazywamy siebie wierzącymi, nie daje swoim życiem wzorca do naśladowania innym?

To, co podaje nam świat, jest niejednokrotnie łatwe i przyjemne. Jezus stawia przed nami wezwanie do życia według przykazań Bożych, a to nie zawsze jest takie łatwe. I może dlatego jest nam tak trudno za Nim podążać.

Jezus wzywa dziś każdego z nas do pokazania innym, jak żyje prawdziwy uczeń Boga. Chce, abyśmy wszyscy bez wyjątku mówili o Jego nauce, dzielili się swoją wiarą w tych miejscach, w których na co dzień przebywamy: szkole, pracy lub domu. Wiara wtedy będzie żywa, gdy będzie wzorem dla innych.